sobota, 10 października 2015

Kopciuszek

Kopciuszek była bardzo piękną dziewczynką.Bardzo powodziło jej się w życiu. Miała Ojca który bardzo ją kochał.Mieszkała w pięknej prowincji nieopodal miasta.Niestety brakowało Jej jedynie matczynej miłości,gdyż matka Jej zmarła gdy dziewczynka była mała.
Ojciec kopciuszka poznał kiedyś Piękną kobietę.Ożenił się z nią.Kobieta ta miała dwie córki bliźniaczki,które zamieszkały w domu ze swoim ojczymem oraz przyrodnią siostrą. Macocha kopciuszka oraz jej córki bardzo lubiły kopciuszka niestety wszystko się okazało tylko przedstawieniem z ich strony gdyż Ojciec kopciuszka zmarł a wtedy kopciuszek zaczął cierpieć...
Nie dojść że straciła ojca i matkę to jeszcze macocha i jej córki zrobiły z kopciuszka swoją służącą.
Kopciuszek od tej pory zajmował się tylko:
praniem,gotowaniem,sprzątaniem była również dziewczynką na ich posyłki.
Pewnego dnia na wsi przejeżdżał królewski goniec.Ogłosił on w całej wsi że za 3 dni odbędzie się bal na którym następca tronu książę ma zamiar spośród wszystkich panien wybrać swą przyszłą żonę.Macocha i jej córki zaczęły się solidnie przygotowywać do balu.Macocha chciała aby któraś z jej córek została żoną księcia.Wiedząc że kopciuszek jest bardzo ładna i mogłaby być zagrożeniem dla jej córek zakazała swojej pasierbicy iść na bal.Podczas gdy macocha i jej córki bawiły się na balu w pałacu kopciuszek musiał sprzątać dom.Kopciuszek zaczął płakać że nie może pójść na bal.Gdy tak płakała nagle ujrzała piękną postać w pięknym białym stroju.Istota ta przedstawiła się za wróżkę,która chce sprawić aby kopciuszek poszedł na bal.Wyczarowała Kopciuszkowi piękny strój oraz karetę którą dojechała na bal. Gdy książę ujrzał kopciuszka wiedział już że to musi być ta jedyna i na zawsze. Zaczął z nią tańczyć kiedy wybiła północ kopciuszek szybko wybiegł z balu gdyż magia wróżki miała minąć po północy. Książe chciał ją dogonić lecz nie zdążył. Zauważył jednak coś błyszczącego na schodach był to pantofelek Kopciuszka .Książe postanowił odnaleźć dziewczynę z którą tańczył na balu.Następnego dnia po mieście i okolicznych wsiach jeździł z pantofelkiem aby przymierzyła go każda dziewczyna miał tak odnaleźć swoją ukochaną.
Gdy dojechał pod dom kopciuszka macocha kazała kopciuszkowi schować się na strychu. Książę zapukał do drzwi domu. Otworzyła mu macocha zaprosiła do środka i zawołała córki. Ale niestety pantofelek nie pasował na żadną. Książę załamany wrócił do domu zamknął się w komnacie i tyle wszyscy o nim słyszeli...


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Trochę spóźniony ale mam wielką nadzieję że wam się spodoba :) 
Jeśli przeczytałeś i ci się spodobał pozostaw po sobie ślad :)
Natka :*

sobota, 3 października 2015

Śpiąca Królewna

Za siedmioma górami, lasami w pięknym zamku, mieszkali sobie król i królowa. Bardzo długo starali się o dziecko, aż wreszcie, los uszczęśliwił ich małą córeczką. Zaprosili na chrzest jako matki chrzestne siedem dobrych wróżek.
Para królewska przygotowała najlepszą zastawę i odbywała się uczta, ale nagle okrzyki zadowolenia przerwało wejście ósmej wróżki... Zapomniano jej zaprosić. 
Przyjęto ją jednak serdecznie i dla niej znalazło się miejsce. Teraz wróżki przekazywały po kolei dary małej królewnie- urodę, mądrość, piękny głos, miłą powierzchowność, wdzięk, czar osobisty, spryt, dowcip, humor. Jednak nagle podeszła nieproszona wróżka to powiedziała ,że te dary będą jej służyły tylko 15 lat, bo w tym wieku dziewczyna umrze przekłuwszy się igłą wrzeciona. Wszyscy strasznie sie przestraszyli.Było jednak jedno rozwiązanie z tej opresji. Wszyscy poczekali aż zła wróżka opuści pałac i wtedy jedna dobra wróżka złagodziła klątwę złej przepowiedni, królewna nie umrze, ale zaśnie na 100 lat dopóki nie obudzi jej królewicz.
Po tym wróżki zniknęły, a rodzice, król i królowa postanowili zniszczyć wszystkie wrzeciona w ich królestwie. 
Król wydał edykt, w którym zabraniał posiadania wrzecion, bo para królewska chciała odwrócić przepowiednię. Jednak na nic się to nie zdało, bo na wieży zamku pozostało jedno wrzeciono starej kobiety, która nie usłyszała o zakazie... Minęło 15 lat, ale pewnego dnia król i królowa wyjechali, a opiekunka dziewczynki zasnęła, wtedy zaciekawiona królewna weszła do wieży i tam ukłuła się wrzecionem. 
Zjawili się jej rodzice i wtedy dobra wróżka uśpiła cały zamek, a wokół niego wyrosła gęsta roślinność, która go ukryła. Minęło 100 lat i przejeżdżała tamtędy królewicz, któremu opowiadano o śpiącej królewnie. Zaciekawiony postanowił udać się na zamek, jakże zdziwiony był że wokół zamku rośnie tyle niebezpiecznej roślinności... Usiadł na kamieniu i zaczął rozmyślać co zrobić w takiej sytuacji... Myślał, myślał i nic nie wymyślił... Po chwili wstał odwrócił się na pięcie i wyruszył w droge powrotną do swojego domu z pretekstem że mu się nie chce przechodzić przez tę gęstą i niebezpieczną roślinność. Po paru dniach wrócił do domu i opowiedział rodzicom co tam zobaczył, rodzice byli na niego strasznie źli, że po raz kolejny lenistwo syna nie przyniosło nic dobrego...
A królewna dalej leżała na łożu i czekała... Po trzech latach kolejny książę odważył się iść do zamku. Udało mu się przebić przez całą roślinność. Wszedł na najwyższą wieżę zamku gdzie była dziewczyna. Wszedł do komnaty, a to co tam zobaczył siadło mocno na jego psychice...
Z królewny zostały same kości.... Książę spóźnił się całe trzy lata... Wszyscy w zamku również umarli... Książę wrócił do domu cały załamany i w kiepskim stanie psychicznym... Po paru dniach popełnił samobójstwo, nie mógł wymazać z pamięci tego dnia... Prześladował go nawet w snach...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję, że chociaż trochę sie podoba :) 
Posty będe pisała raz w tygodniu, w piątki lub soboty. 
Jeśli przeczytałeś i ci się spodobał pozostaw po sobie ślad :)
Natka :*

piątek, 2 października 2015

Wprowadzenie

Hej kochani :* na tym blogu będę pisać inne zakończenia wszystkich bajek. (Głównie chodzi o przerabianie ich) Moim zdaniem nie wszystkie powinny kończyć się dobrze.
Bajki powinny pokazywać jakie życie jest naprawdę, a nie wmawiać wszystkim że życie zawsze dobrze się kończy, nie zawsze jest wszystko dobrze, nie wszystko zawsze się układa.
Mam nadzieję że spodoba wam się to co będę tu pisać... :)